Aktualności

Dlaczego nastolatki rzadko mówią o przemocy internetowej swoim rodzicom? – wywiad z dr Rafałem Lange w Dzienniku Gazecie Prawnej

W mediach / 05.10.2021

Dlaczego nastolatki rzadko mówią o przemocy internetowej swoim rodzicom? – wywiad z dr Rafałem Lange w Dzienniku Gazecie Prawnej

Edukacja zdalna, przemoc internetowa oraz nasilające się zjawisko PUI (problematycznego użytkowania internetu) wśród dzieci i młodzieży.

Dr Rafał Lange, ekspert Thinkstat NASK, udzielił wywiadu Dziennikowi Gazecie Prawnej  w związku z publikacją raportu z 4 edycji ogólnopolskiego badania „Nastolatki 3.0” zrealizowanego w 2020 roku. Rozmowa poświęcona była zagadnieniom związanym z tzw. problematycznym użytkowaniem Internetu (PUI, ang. problematic internet use) przez młodzież, ocenie edukacji zdalnej oraz zagrożeniom, które młody człowiek napotyka w świecie online.

Z badań wynika, że 75 proc. rodziców nastolatków jest pewnych, że ich dzieci nie padły ofiarą agresji w sieci. Innego zdania są jednak dzieci.

„Optymistyczne jest to, że w tej edycji badania o 5 proc. więcej młodych ludzi wskazało, że nie doświadczyło w internecie przemocy (56,2 proc. badanych, wobec 51,2 proc. w 2018 r.). Co nie zmienia faktu, że dziecko musi z takim doświadczeniem radzić sobie samo lub z pomocą przyjaciół, jeśli ich ma” – komentował dr Lange.

 

Jedynie co piąty Nastolatek swoimi doświadczeniami związanymi z przemocą internetową dzieli się z rodzicami i jest to zachowanie niezmienne na przestrzeni 2 lat (w porównaniu z poprzednią edycją badań Nastolatki 3.0:  2018- 21,9%  vs. 2020- 24,1%). Dlaczego tak niewielki odsetek dzieci chce się tym dzielić ze swoimi rodzicami?

„Z identycznej obawy, jaką mieliśmy kiedyś my. Najczęstszą reakcją rodziców jest zabranie albo ograniczenie dostępu do czegoś, co wydaje się podejrzane. Zabranie smartfona byłoby dla dziecka równoznaczne z tym, co kiedyś określaliśmy szlabanem na wyjścia do końca miesiąca” – wyjaśniał.

W opinii 3 na 4 rodziców, jeśli ich dziecko trafia na przemoc w internecie, szuka wsparcia właśnie u nich. Zdanie rodziców podziela tylko co czwarty nastolatek. Skąd biorą się takie rozbieżności w odpowiedziach respondentów?

„Znów: taki rozdźwięk był zawsze. Nie skarżyliśmy, kiedy ktoś na nas krzywo spojrzał czy nas obraził. Dlaczego? Bo w towarzystwie „nadawanie” było źle widziane. Teraz dochodzi wspomniana już obawa przed konsekwencjami. Smartfon dla jednej trzeciej nastolatków jest jak dodatkowa kończyna lub przedłużenie ręki. Pozbawienie ich tego urządzenia spowodowałoby bez mała efekt fantomowy, czyli poczucie niepowetowanej straty” – podkreślał ekspert Thinkstat.

 

Niewiedza rodziców o tym jak dzieci korzystają z internetu i jakie treści tam oglądają ściśle wiąże się z tym, że nastolatki szczególnie ze szkoły średniej chętnie sięgają po treści kontrowersyjne i zakazane typu pornografia . Naszą uwagę przyciąga fakt, na jak dużą skalę mamy do czynienia z popularnością treści pornograficznych. Pomiędzy 11.–12. a 16.–17. rokiem życia znacznie wzrasta odsetek osób, które oglądają pornograficzne treści w sieci (w szkole podstawowej jest to 11,6 proc. natomiast w szkole średniej  45,8 proc.).

„Nie trzeba być geniuszem obserwacji, by zauważyć, że pornografia wciska się w internetową przestrzeń społeczną. Jest na każdej platformie, na Instagramie, YouTube, Tik Toku. Zainteresowanie pornografią jest wzmacniane, bo wydłuża czas użytkowania danej platformy. Z badań brytyjskich wiemy na pewno, że na Tik Toku stosowane są algorytmy, które podsuwają młodym ludziom takie treści, by ich przytrzymać. Przez dziewięć lat od 2012 r., kiedy telefonia komórkowa wraz z internetem się rozpowszechniła, bo ceny urządzeń i usług radykalnie spadły, pornografia w internecie została znormalizowana. Jak trolling albo molestowanie w szkołach z brytyjskich badań. Gdy dziś pytamy chłopców ze szkół średnich, czy ich koledzy lub koleżanki oglądają treści pornograficzne, ponad 90 proc. odpowiada twierdząco. Opisują rzeczywistość, którą obserwują. Wydawało nam się, że najnowsze badania pokażą mniejszy odsetek osób, które wysyłają własne nagie zdjęcia innym użytkownikom sieci lub dostają takie od znajomych. Tymczasem okazało się, że ponad 8 proc. nastolatków je dostało, a ponad 2 proc. wysyłało. Zaskakująco dużo” – wskazywał dr Lange.

 

Brak „kontroli” rodzicielskiej jak również często brak pomysłu rodziców na ochronę swoich dzieci przed szkodliwymi treściami przekłada się także na to, że młodzi użytkownicy sieci oglądają patostreamy częściej, niż deklarują to ich rodzice.

To prawda, choć znów pocieszające jest to, że w stosunku do roku 2016 liczba nastolatków, którzy to robią, spadła – z 23 proc. do 17 proc. Choć szczerze mówiąc, nie sądzę, że udało się przekonać dzieci, że to coś jednoznacznie złego. Gdy pytaliśmy je dwa lata temu, czemu w ogóle interesują się takimi treściami, odpowiedź była oczywista: z ciekawości. A teraz? Teraz po prostu moda się skończyła. Znów spróbuję obronić rodziców. Oni nie mają skutecznych narzędzi, by kontrolować poczynania dzieci w sieci. Gdy spytamy nastolatki, jak troszczą się o swoją prywatność, odpowiedziały: „kasujemy historię przeglądarek”- mówił dr Rafał Lange 

 

Nastolatki spędzają w sieci średnio 4 godz. 50 minut dziennie. W połączeniu z czasem na edukację zdalną może to dawać nawet do 12 godzin dziennie. W dni wolne od zajęć szkolnych ten czas wynosi średnio 6 godz. i 10 min. Co piąty młody człowiek w tym czasie siedzi w sieci przeszło 8 godz. Często może się więc rodzić pytanie, czy internet jest wstanie tak pochłonąć Nastolatków, aby w pełni zastąpić im życie rodzinne?

„Niestety, tak właśnie się dzieje. Jak pokazują badania, gdy rodzic wraca z pracy do domu, jego kontrola nad dzieckiem sprowadza się do sprawdzenia, czy syn albo córka są na miejscu. Siedzą przed monitorem, to znaczy, że nie włóczą się po mieście, są pod kontrolą. Nie marudzą, nie domagają się uwagi. To rodzicom pasuje, bo mają święty spokój. Taką funkcję spełniał dekadę, dwie temu film puszczony na wideo czy z DVD na telewizorze. Dzieci ten fakt wykorzystują, ale ja nie upatrywałbym w nich winnych. Ktoś im ten komputer czy telefon dał, ktoś zapewnił dostęp do domowego Wi-Fi (a z badań wynika, że dzieci właśnie z niego korzystają najczęściej). Rodzice tego nie kontrolują. W rzadko którym domu Wi-Fi jest wyłączane o ustalonej godzinie. W efekcie co szósty nastolatek (16,9 proc.) intensywnie serfuje po godz. 22. Nie brakuje też takich, które są aktywne niemal do świtu. To oznacza, że są w permanentnym stanie czuwania – gdy odłączą się od gier czy komunikatorów, to akurat za chwilę muszą wyruszyć do szkoły. To znajduje swoje odzwierciedlenie w tej części badań, gdzie analizowaliśmy poziom problematycznego użytkowania internetu”- tłumaczył ekspert NASK

 

Artykuł został opublikowany w internecie na stronie Dziennika Gazety Prawnej.

#nastolatki 3.0 #rodzice nastolatków 3.0 #cyberzagrożenia #PUI #edukacja zdalna #wywiad

/kontakt/deklaracja-dostepnosci/polityka-prywatnosci/